|
Średniowieczna kolekcja Muzeum Rzemiosła Artystycznego w Berlinie posiada trzy ważne skarby związane z Polską.
Gdy w 1392 r. miasto Lublin otrzymało przywilej od króla Władysława II Jagiełły, rozwinęło się w centrum gospodarcze, obsługujące dużą część handlu między Polską a Litwą. Pod panowaniem dynastii Jagiellonów lubelski zamek cieszył się królewską przychylnością i częstymi pobytami członków rodziny królewskiej. Dwie złote brosze w Berlinie są późniejszym dowodem dobrobytu miasta. Pierwsza z sokolniczką, ozdobiona emalią, szafirem i perłami ma średnicę 7,5 cm (nr inw. F 1364). Przez kolekcję Alberta Figdora w Wiedniu i znalazła się w posiadaniu berlińskiego muzeum. Według katalogu kolekcji Figdora znaleziono ją w ruinach zamku Konopnica pod Lublinem (Gefunden in der Gegend von Lublin (Polen), vermutlich in der Ruine des im 15. Jh. Kasimir d. Gr. gehörenden Schlosses Konopniza. Aus der Slg. A. Figdor, Wien. - Inv. Nr. F 1364, za „Kunstgewerbemuseum: ausgewählte Werke”, wyd. 1963, s. 10). Informacje te nie są adekwatne, ponieważ w Konopnicy nie było zamku, a jedyne stare ruiny we wsi to ruiny dzwonnicy kościelnej z 1781 r., jednakże dokument z 1428 r. potwierdza istnienie tam kościoła św. Katarzyny. Możliwe, że klejnot został zgubiony lub ukryty przez właściciela w owym kościele. Mógł nim być Jan Chmielowski, dzierżawca wsi Konopnica, którego zły zarząd doprowadził do powstania chłopskiego w latach 1615-1616 i który zmarł w owym czasie. Znany on był z zamiłowania do strojów wschodnich i jako właściciel 10 stylowych ferezji (płaszcz podbity futrem) o wartości od 12 do 30 złotych. Taki płaszcz, jak również inna bardzo popularna delia, bywały zazwyczaj spinane ozdobnym zapięciem lub broszą i miały ozdobne guzy. W owym czasie Florian Ważyński (zm. 1617) miał przy swojej ferezji „dwa wielkie perłowe guzy” (za „Odzież i wnętrza domów mieszczańskich w Polsce w drugiej połowie XVI i w XVII wieku” Magdaleny Bartkiewicz, s. 157). Brosze (agrafy) spinające delie można zobaczyć na portretach królewicza Władysława Zygmunta Wazy (1595-1648) z lat 20. XVII wieku (Palazzo Pitti we Florencji, nr inw. 1890, 5673) oraz na portrecie Jakuba Sobieskiego (1591-1646), namalowanym prawdopodobnie przed 1646 rokiem (Lwowska Narodowa Galeria Sztuki, nr inw. Ж-899). Druga brosza z tarczownikiem o wysokości 6,5 cm i szerokości 4,5 cm, jest również ozdobiona emalią, kamieniami szlachetnymi i perłami (nr inw. F 3515). Została odkryta w 1836 r. w Abramowicach, obecnie część Lublina (wg „Ozdoby i nakrycia głowy na ziemiach polskich od X do końca XVIII wieku” Anny Drążkowskiej, s. 121, ryc. 94), przez robotników pracujących na dziedzińcu dworu i rozproszona między nimi wraz z całym skarbem. Właścicielowi udało się odzyskać złotą broszę, trzy złote pierścienie, dwie sprzączki i kilka dukatów króla Macieja Korwina. Brosza została następnie sprzedana pani Marii Strojnowskiej, właścicielce Dominowa pod Lublinem, by później zostać odkupiona przez muzeum berlińskie. Podobnie jak brosza z Konopnicy, znajdowała się ona również w kolekcji Figdora w Wiedniu (wg „Studien über Goldschmiedekunst in der Sammlung Figdor” Marca Rosenberga, s. 361, 363-364, Tafel I). Podobną broszę, przekazaną do skarbca katedry w Osnabrück już w 1459 roku, przypisuje się warsztatowi z Niderlandów Burgundzkich. Inna podobna złota brosza w British Museum (nr inw. AF.2768) jest uznawana za dzieło XV-wiecznego warsztatu francuskiego lub flamandzkiego. Porównywalne klejnoty można zobaczyć na portrecie Giovanny Tornabuoni, autorstwa włoskiego malarza renesansowego Domenica Ghirlandaio, wykonanym w 1488 roku i przechowywanym w Muzeum Thyssen-Bornemisza w Madrycie (nr inw. 158 (1935.6)). Pierwsza wzmianka o dworze w Abramowicach pochodzi z Liber beneficiorum Jana Długosza z 1393 r. i opowiada o właścicielu folwarku rycerskiego - Sieciechu (Sethegius), a następnie - Andrzeju i Janie Klimuntowskich, herbu Topór. Pod koniec XV wieku Abramowice należały do Jana Ossolińskiego, który zastawił swoją własność za 250 florenów węgierskich sędziowi lubelskiemu Mikołajowi Pszonce, jednemu z założycieli Rzeczpospolitej Babińskiej. Obecny dwór został zbudowany w 1790 r. dla Ewy z Gałęzowskich i jej męża Stanisława Kossowskiego. Notatka w Liber colloquiorum z 1447 r., zaświadczająca że Mikołaj Michałowski, kasztelan krakowski miał moniliorum alias zapięcie i torqvis alias wisiorek z pereł (moniliorum alias zaponicze i torqvis alias noszenye de margaritis) o wartości 700 florenów (wg „Starodawne prawa polskiego pomniki ...” Antoniego Zygmunta Helcela, tom 2, s. 555) oraz inwentarz klejnotów koronnych z lipca 1607 r., w którym uwzględniono zapięcie z rubinową różą ozdobioną perłami i innymi klejnotami, 9 różnych diamentowych zapon ze świętym Jerzym, jedną z królem Dawidem trzymającym głowę Goliata i zapięcie z Wulkanem z białej emalii siedzącym na diamencie, potwierdza zamiłowanie do wykwintnych klejnotów w Polsce od czasów średniowiecza. Stylistycznie i ze względu na technikę inkrustowania szkliwa używanego do ozdabiania obu brosz, należy je przypisać warsztatom francuskim lub burgundzkim, chociaż nie można wykluczyć, że co najmniej jedna z nich została stworzona lokalnie. W Polsce jeden z nielicznych zachowanych średniowiecznych klejnotów znajduje się w skarbcu klasztoru na Jasnej Górze. Jest to złote zawieszenie, prawdopodobnie pochodzące z drugiej połowy XV wieku, zdobione kamieniami szlachetnymi tworzącymi chrystogram na tle owocujących winorośli, z imieniem Maryi na wstędze. Prawdopodobnie został on przekazany klasztorowi po potopie (1655-1660) i obecnie zdobi diamentową sukienkę Madonny Częstochowskiej. Na uwagę zasługuje również zapięcie, które jest reprodukowane na posągu nagrobnym króla Kazimierza IV Jagiellończyka (1427-1492), wykonanym przez Wita Stwosza i Jörga Hubera w latach 1492-1496 (Katedra na Wawelu). Zapięcie to przedstawia nagą kobietę w zawoju (turbanie) trzymającą duży kamień na tle gotyckich liści akantu. Interpretuje się ją jako przedstawienie rodzącej kobiety oraz symbol narodzin nowego życia, życia po śmierci, a raczej jako alegorię płodności (wg „Rzeźba nagrobna Wita Stwosza” Piotra Skubiszewskiego, s. 39); jest zatem prawdopodobne, że zapona ta rzeczywiście istniała i nie była inwencją rzeźbiarza.
Złota brosza zdobiona emalią i wysadzana klejnotami z sokolniczką znaleziona w Konopnicy koło Lublina, warsztat burgundzki lub paryski, początek XV wieku, Muzeum Rzemiosła Artystycznego w Berlinie. © Marcin Latka
Złota brosza wysadzana klejnotami z tarczownikiem znaleziona w Abramowicach koło Lublina, początek XV wieku, Muzeum Rzemiosła Artystycznego w Berlinie. © Marcin Latka
Fragment Zwiastowania, prawe skrzydło zewnętrzne Tryptyku Ukrzyżowania kanonika Piotra von Wartenberga (Piotra z Sycowa), autorstwa Wilhelma Kalteysena, 1468, Muzeum Narodowe w Warszawie.
Brosza z płaszcza koronacyjnego z kobietą rodzącą, fragment grobowca króla Kazimierza IV Jagiellona, autorstwa Wita Stwosza i Jörga Hubera w Krakowie, 1492-1496, Katedra na Wawelu. © Marcin Latka
Hipotetyczna rekonstrukcja złotej zapony ozdobionej alegorią płodności króla Kazimierza Jagiellończyka (1427-1492), przed 1492 rokiem, zaginiona. © Marcin Latka
Fragment portretu królewicza Władysława Zygmunta Wazy (1595-1648), lata 20. XVII wieku, Pałac Pitti we Florencji.
Fragment portretu Jakuba Sobieskiego (1591-1646), ok. 1643, Lwowska Galeria Sztuki.
Zawieszenie z monogramem Chrystusa na tle owocujących winorośli i imieniem Maryi na wstędze, druga połowa XV wieku, klasztor na Jasnej Górze. © Marcin Latka
Relikwiarz z kapsułą na prezentację relikwii w cokole ze świętym Jerzym walczącym ze smokiem jest jednym z dwóch podobnych naczyń z Elbląga w Prusach, miasta objętego zwierzchnictwem polskiej korony w 1454 r. Oba relikwiarze powstały w trzeciej ćwierci XV wieku, najprawdopodobniej około 1475 roku. Relikwiarz z Berlina został znaleziony w niszy kościoła św. Jerzego w Elblągu, gdzie go zamurowano w 1564 r. lub około 1520 r. (wg „Złotnictwo gotyckie Pomorza Gdańskiego, Ziemi Chełmińskiej i Warmii” Kingi Szczepkowskiej-Naliwajek, s. 35, 190, 208). Odkryto go w 1652 r., a następnie przekazano do kościoła Trzech Króli w Elblągu. W 1773 r. Przełożony tego kościoła, Christian Gottlieb Wulff, nabył relikwiarz za sumę 55 talarów. W 1876 r. został on oczyszczony i odrestaurowany przez złotnika elbląskiego Emila Höpnera dla obecnego właściciela Ferdynanda Kamińskiego, radcy sądowego w Elblągu. Dwa lata później, w 1878 r., naczynie zostało ofiarowane przez Alberta Katza ze Zgorzelca do muzeum w Berlinie (nr inw. 1878,618). Święty Jerzy na ozdobnej podstawie, trzyma miecz typu węgiersko-tureckiego i ma 30,5 cm wysokości przy wadze 957 g. Drugi, podobny relikwiarz, dziś w Hamburgu, został zamówiony przez Bractwo św. Jerzego w Elblągu na ołtarz tego świętego w kościele p.w. świętego Mikołaja w Elblągu. W drugiej ćwierci XVI wieku został on oddany na przechowywanie do ratusza miejskiego i tam odkryty w 1773 roku w podziemiach. Następnie sprzedany na aukcji, wrócił do Bractwa św. Jerzego w 1811 r., gdzie był przechowywany do 1945 r. W 1950 r. ten relikwiarz został przekazany przez Philippa F. Reemtsa do Muzeum Sztuki i Designu w Hamburgu (nr inw. 1950.31). Hamburskie naczynie jest większe, ma 46 cm wysokości i waży 2370 g i jest zdobione koralem, ametystami i rubinami.
Podobnie jak późniejszy relikwiarz świętego Jerzego stworzony dla Bractwa Czarnogłowych w Rydze w 1507 roku, relikwiarze elbląskie przypisuje się warsztatowi Bernta Notke w Lubece lub Israhela van Meckenem, którego druk z połowy XV wieku może być wzorem dla działa z Elbląga, chociaż nie można wykluczyć, że wszystkie z nich zostały stworzone przez lokalne warsztaty.
Srebrny relikwiarz św. Jerzego z Elbląga, anonimowego autorstwa (Bernt Notke w Lubece?), ok. 1475, Muzeum Rzemiosła Artystycznego w Berlinie. © Marcin Latka
Srebrny relikwiarz św. Jerzego z Elbląga, anonimowego autorstwa (Bernt Notke w Lubece?), ok. 1480, Muzeum Sztuki i Designu w Hamburgu.
|
Artinpl jest indywidualnym projektem edukacyjnym szerzącym wiedzę o dziełach sztuki obecnie i dawniej w Polsce.
© Marcin Latka Kategorie
All
Archiwum
April 2026
|











